Urząd Komunikacji Elektronicznej przechodzi właśnie intensywną modernizację swoich systemów bezpieczeństwa. Projekt „Cyberbezpieczny UKE” ma nie tylko chronić dane i infrastrukturę, lecz także przygotować pracowników na coraz bardziej wyrafinowane zagrożenia w sieci. Całość opiewa na ponad 6 milionów złotych, z czego większość pokryje dofinansowanie z Krajowego Planu Odbudowy.
Technologie, które mają wyprzedzić atak
Plan działania zakłada wdrożenie nowoczesnych systemów zabezpieczeń oraz zaawansowanego monitoringu sieci, który umożliwi natychmiastowe wykrywanie anomalii. Celem jest pełna kontrola nad tym, co dzieje się w infrastrukturze – od najprostszych komunikatów, po potencjalne próby włamań. Kluczowe elementy projektu mają podnieść poziom odporności UKE na zagrożenia cyfrowe, których intensywność i złożoność rośnie z każdym rokiem.
Kompetencje zamiast paniki
Nie samym sprzętem walczy się z cyberatakami. UKE inwestuje także w ludzi – pracownicy przejdą szkolenia z zakresu reagowania na incydenty, rozpoznawania prób wyłudzenia danych i przeciwdziałania socjotechnice. To nie tylko formalność – kompetentna kadra często decyduje o tym, czy atak zakończy się niepowodzeniem, czy utratą wrażliwych danych. Projekt obejmuje też przegląd i aktualizację dokumentacji systemowej – papier musi nadążyć za cyfrową rzeczywistością.
Czas ucieka, deadline coraz bliżej
Choć działania rozpoczęto już w połowie zeszłego roku, ostateczny termin wdrożenia mija 30 czerwca 2026 roku. UKE ma więc pięć miesięcy na finalizację zakupów, przeprowadzenie szkoleń i pełne uruchomienie systemów. W czasach, gdy zagrożenie może przyjść z każdego zakątka internetu, ta cyfrowa mobilizacja nie wydaje się ani przesadzona, ani spóźniona.