Naukowcy z Uniwersytetu Saary w Niemczech opracowują przełomowy system ogrzewania i chłodzenia domów, który może całkowicie odmienić rynek energetyki budynkowej. Ich technologia, oparta na tzw. efektach elastokalorycznych, ma być nawet pięciokrotnie wydajniejsza od obecnych pomp ciepła – a przy tym bardziej ekologiczna i tańsza w eksploatacji.
Elastyczne metale zamiast gazów chłodniczych
Nowy system nie potrzebuje ani gazu, ani pelletu. Ciepło wytwarzają elastyczne stopy niklu i tytanu, które reagują na naprężenia mechaniczne. Gdy materiał się zgina, temperatura rośnie, a gdy wraca do pierwotnego kształtu – spada. To właśnie ten efekt pozwala ogrzewać lub chłodzić pomieszczenia poprzez sam ruch metalu. Naukowcy podkreślają, że rozwiązanie nie wymaga szkodliwych czynników chłodniczych, co czyni je wyjątkowo przyjaznym dla środowiska. Obecnie trwają testy w domach jednorodzinnych, które mają potwierdzić, że technologia sprawdza się także w praktyce.
Pięć razy wydajniej i taniej
Badacze twierdzą, że wydajność systemu elastokalorycznego może przewyższać pompy ciepła nawet pięciokrotnie. W praktyce oznacza to znaczące obniżenie kosztów ogrzewania, przy jednoczesnym zmniejszeniu emisji CO₂. W projekcie uczestniczą również zespoły z Hong Kong University of Science and Technology, które stworzyły pierwsze urządzenie chłodnicze o mocy ponad 1 kW – prawdziwy przełom w tej dziedzinie.
Ciepło przyszłości
O ile dziś pompy ciepła i kotły na pellet uchodzą za najtańsze sposoby ogrzewania, to system elastokaloryczny może wkrótce całkowicie zmienić układ sił. Działa bez paliw, bez gazów i niemal bez strat energii. Jeśli testy zakończą się sukcesem, to właśnie elastyczne metale – a nie sprężarki i wymienniki – mogą w najbliższych latach ogrzewać europejskie domy. I być może wreszcie okaże się, że ciepło da się uzyskać… po prostu z ruchu.