Najnowsza technologia zawiodła. Awaria drzwi w Demonstratorze Technologii w Mysłowicach

Miał być symbolem nowoczesności, a stał się źródłem codziennych frustracji. Mieszkańcy Demonstratora Technologii przy ulicy Miarki w Mysłowicach od kilku tygodni zmagają się z problemem, który w XXI wieku brzmi jak żart – nie mogą wejść do własnego budynku.

Inteligentny zamek bez prądu nie działa

Nowoczesny elektrozamek, który miał zapewniać bezpieczeństwo i wygodę, okazał się wrażliwy na coś tak banalnego jak brak zasilania. Kody wejściowe i aplikacja w telefonie przestawały działać przy każdej awarii prądu, a te – jak relacjonują mieszkańcy – zdarzały się regularnie. Miejski Zarząd Gospodarki Komunalnej postanowił więc wymienić system na bardziej „dostępny”. Efekt? Jeszcze więcej kłopotów.

Drzwi otwierane tylko od środka

Nowy mechanizm pozwala na otwarcie drzwi jedynie z wnętrza budynku. Osoba stojąca na zewnątrz musi liczyć na pomoc sąsiadów, którzy – jeśli są w domu – mogą zejść i fizycznie nacisnąć klamkę. Paradoksalnie, mieszkańcy przyznają z humorem, że dzięki temu ich relacje sąsiedzkie zyskały na intensywności, a dawny zwyczaj witana gości w drzwiach wrócił do łask. Niemniej, problem wcale nie jest błahy – bez kogoś w środku wejście staje się niemożliwe.

Kamień strażnikiem nowoczesności

Gdy prośby o tradycyjne klucze okazały się zbyt kosztowne, mieszkańcy znaleźli własne rozwiązanie. Drzwi do Demonstratora Technologii pozostają uchylone, zabezpieczone kamieniem, który „pilnuje”, by się nie zatrzasnęły. Na wejściu wisi kartka z napisem „awaria”, a budynek, który miał być pokazem innowacji, przypomina raczej ironiczną lekcję pokory wobec technologii. Bo jak się okazuje – czasem najpewniejszym systemem bezpieczeństwa jest zwykły zamek i solidny klucz.